Tak będą wyglądać sklepy przyszłości?

1 września 2017

Jest taki kraj, w którym jak grzyby po deszczu wyrastają samoobsługowe sklepy spożywcze najnowszej generacji? Znajdziemy w nich niezbędne do życia artykuły oraz oddane do dyspozycji klientów sprzęty takie jak lodówka, mikrofalówka czy ładowarki do smartfonów. Nie uświadczymy tylko jednego: sprzedawców.

Nad wszystkim czuwa jedna z najpopularniejszych aplikacji mobilnych w Chinach, bo o tym kraju mówimy, komunikator WeChat. Sklep pozbawiony personelu (ang. staff-less store; high-tech automated convenience store; unmanned automatic CVS) – Bingobox – dzieło pewnego szwedzkiego start-upu, ma formę przenośnego pawilonu o powierzchni około 12-15 metrów kwadratowych i jak twierdzi producent, powstało ich już ponad tysiąc. Wejście do obiektu jest możliwe po zeskanowaniu smartfonem kodu QR i identyfikacji użytkownika. Po ściągnięciu artykułu z półki sklepowej zainstalowane na niej detektory zlecają aplikacji w smartfonie dokonanie płatności. Tuż po opuszczeniu sklepu, z uwagi na ochronę danych osobowych, wszelkie zebrane informacje dotyczące kupującego są kasowane. A całe zakupy wyglądają tak:

 
Także gigant e-handlu – firma Alibaba otworzyła obiekt handlowy pozbawiony sprzedawców – kawiarenkę Tao Café. Inauguracja działalności w lipcu br. była tak okazała, że ustawiły się kolejki. Do wejścia wystarczy smartfon z aplikacją, do monitorowania zakupów wykorzystuje się rozpoznawanie twarzy i głosu, system sam ściąga środki za dokonane zakupy w momencie gdy kupujący wychodzi ze sklepu przez bramkę biometryczną.

Eksplozja mobilnych płatności

Wysyp obiektów handlowych typu unmanned w Państwie Środka jest skutkiem ogromnej popularności płatności mobilnych. Z danych Better Than Cash Alliance wynika, że w 2016 roku Chińczycy dokonali za pośrednictwem aplikacji Alipay i WeChat transakcji na kwotę 2,9 bln dolarów, w 2012 były to niecałe 82 mld dolarów, a więc w przeciągu 4 lat wartość płatności mobilnych zwiększyła się ponad 30-krotne (sic!).

Nie ma czemu się dziwić, gdyż Chińczycy płacą smartfonami dosłownie za wszystko: czynsz, artykuły spożywcze, itd. Przekazują nawet w ten sposób datki na cele charytatywne, a uliczni artyści dostają napiwki od przechodniów skanujących ich kody QR.

Czy przyjmą się poza Chinami

Jak nie ma róży bez ciernia, tak i ekspansja high-techowych sklepów nie jest pozbawiona przeszkód – kilka Bingobox-ów trzeba było czasowo zamknąć. Generalnie powstaje jednak pytanie: czy koncepcja sklepów bez personelu sprawdzi się poza Chinami lub z innymi artykułami niż spożywcze? Czy wkrótce będzie można wejść do sklepu odzieżowego, przymierzyć ubranie, kupić, płacąc automatycznie i opuścić obiekt, bez jakiegokolwiek kontaktu z ludźmi? Może nie być tak łatwo jak się wydaje.

Nie takie to proste

Na początku 2017 w Stanach miał być otwarty dla szerokiej rzeszy użytkowników samoobsługowy sklep Amazon Go, ale rozwiązania technologiczne nie dały rady z dużą liczbą osób kupujących jednocześnie.

Odzieżowa Zara wprowadziła samoobsługowe stanowiska w największym na świecie sklepie, otwartym w kwietniu tego roku w Madrycie. Nie wiadomo jednak, czy podobne rozwiązania pojawią się w innych miastach.

W niektórych luksusowych domach towarowych też już można płacić za pośrednictwem smarfonów. Jednak sprzedaż luksusowych marek to co innego, niż sprzedaż mainstreamowej odzieży. Sklepy pozbawione pracowników nie pasują do ekskluzywnych marek i najwyższego poziomu obsługi klienta. Żaden program czy technologia nie zapewnią tego, co daje czynnik ludzki (bezpośredni kontakt, doradztwo, zaangażowanie ze strony sprzedawcy).

Jakie będę wyniki opisanych powyżej inicjatyw okaże się niedługo.

Technologii nie można ignorować, jednak do osiągnięcia sukcesu w biznesie potrzebna jest równowaga pomiędzy online i offlinem. Pisałem o tym w innym artykule i mam nadzieję, że zgodzicie się ze mną.

 

Komentarze:

Comments

comments

Blogi

X