Jesteśmy świadkami ewolucji aplikacji do 3.0

12 marca 2015

Postęp rynku mobile następuje bardzo dynamicznie. Wraz z jego rozwojem ewolucję przechodzą także aplikacje mobilne. Pierwszą generacją aplikacji były gry oraz aplikacje marek tzw. aplikacje brandowane (bardzo niefortunne słowo zaczerpnięte z angielskiego, którym niestety posługuje się wiele osób, aczkolwiek najbardziej rozpowszechnione, stąd pozwólcie, że powielę kalkę i ja również w tym miejscu się nim posłużę).

Druga generacja aplikacji związana była z ogólną „mobilizacją” istniejących usług dostępnych online, takich jak handel, rezerwacja, aplikacje wydawców mediowych. Druga generacja aplikacji to także tworzenie usług, które wcześniej nie występowały solo, zaś narodziły się dzięki mobile. Chodzi tu o takie aplikacje jak Instagram czy Uber.

Obie kategorie ciągle istnieją i ciągle pojawiają się nowe przykłady zarówno jednych, jak i drugich aplikacji. Ewolucja aplikacji do 3.0 wiąże się z dostarczeniem głębszych doświadczeń użytkowania i jeszcze pełniejszym wykorzystaniem zasobów i możliwości smartfonów i tabletów. Aplikacje mobilne 3.0 wykorzystują położenie, kontekst, zachowania użytkownika urządzenia mobilnego. Zbierają dane i przetwarzają je w celu dostarczenia spersonalizowanych informacji, ofert i usług. Termin aplikacje 3.0 nawiązuje oczywiście do Web 3.0.

Warto poznać kilka podstawowych założeń Web 3.0, ponieważ powiązań między nim i światem mobile jest bardzo dużo i świadomie lub nie zaczynamy korzystać z tego typu rozwiązań. Jednym z kluczowych założeń Web 3.0 jest sieć oparta na znaczeniach (semantyczna). Definicja zaczerpnięta np. z Wikipedii podaje: „Strony (internet) Web 3.0 będą zdolne do rozpoznania zamiarów internauty na podstawie kontekstu przekazu danych”. Co to oznacza w praktyce? I dlaczego nowy internet ma być lepszy od tego sprzed kilku lat? Jak ma się do tego mobile?

Web 3.0 od technologii do kontekstu

Informacje jakie do nas docierają za pośrednictwem internetu wzbogacone o kontekst nabierają zupełnie nowego znaczenia. Zaczęło się w 2001 roku, gdy powstały założenia dla sieci jaką znamy do dnia dzisiejszego. Użytkownicy zaczęli aktywnie tworzyć treści, zmienił się jednokierunkowy paradygmat komunikacji. Serwisy społecznościowe zmieniły nasze życie i zwyczaje, „społeczność” stała się odmienianym przez wszystkie przypadki hasłem warunkującym znaczenie danej informacji. Przestaliśmy ufać ekspertom, najważniejszą opinią stała się opinia społeczności (niestety szybko okazało się, jak łatwo można wykorzystać zaufanie i fałszować „wypowiedzi”).

Z kolei rozwiązania mobilne umożliwiły nie tylko przesyłanie informacji do grupy użytkowników, ale także przekazanie kontekstu informacji: czasu, miejsca, w którym ta informacja została przekazana, a nawet aktualnego nastroju użytkownika.

Rewolucja czy ewolucja?

Rozwój technologii tylko w ostatnich latach doprowadził do zmiany stylu życia i postaw społecznych – ich cechą wspólną jest uniezależnienie niektórych procesów od czasu i miejsca oraz mobilność. Z badań użytkowników smartfonów w USA wynika np. że 60 proc. z nich zasypia z telefonem, a np. 40 proc. sprawdza go podczas oglądania filmów w kinie. Telefon towarzyszy nam podczas zakupów – na tym samym rynku 73 proc. osób podczas zakupów elektroniki szuka i czyta opinie i porady innych.

Widoczne zmiany zachodzące na naszym rynku potwierdzają, że nie jesteśmy krajem opóźnionym technologicznie. Szczególnie najmłodsze grupy najszybciej przyswajają sobie mobilne rozwiązania i zachowania – można dyskutować jak szybko pewne trendy dotyczące sposobu konsumowania internetu zostaną przyswojone przez cały rynek.

Te trendy jednak są rewolucyjne. Badania, które przeprowadziła firma Bitcom w 2011 roku na grupie młodych ludzi w Niemczech pokazały, że młodzież do 20 lat postawiona przed dylematem czy zrezygnować z dostępu do internetu czy partnera życiowego, rezygnuje z partnera!

Co nas czeka?

Czego można spodziewać się po nowych rozwiązaniach i narzędziach? Przede wszystkim mają one ułatwić poszukiwanie i dostęp do określonych treści, osób, miejsc, ale w zupełnie inny sposób, jaki znaliśmy do tej pory. Kluczowe staje się to, że nowe rozwiązania umożliwiają nie tylko katalogowanie danych, ale zaczynają je rozumieć i odnajdywać między nimi powiązania. Możliwe staje się odnalezienie hoteli w Warszawie polecanych przez znajomych. Znalezienie restauracji, gdzie aktualnie przebywają nasi przyjaciele. Odnalezienie najszybszej drogi do pracy, najbliższego bankomatu. Udział w programie lojalnościowym realizując zakupy przy okazji „w sklepie naprzeciwko”. Wiele z wymienionych funkcji dostępnych jest już dzisiaj, a kilka z usług i aplikacji – Google Maps, Google Now, Windows Cortana czy Facebook Graph Search – zdobyły wręcz ogromną popularność wśród użytkowników.

Handel znowu przeciera szlaki

Najbardziej rozwiniętymi aplikacjami typu 3.0 są aplikacje handlowe, które zapewniają oddzielne „doświadczenie” użytkowania w domu w trakcie zakupów online, a zupełnie inne w sklepie, gdzie dzięki nim użytkownicy poszukują najbardziej korzystnych ofert. Aplikacje handlowe 3.0 nie tylko dostarczą informacje o obniżkach i promocjach, ale także w oparciu o kontekst i położenie fizycznie pozwalają odnaleźć produkt w sklepie.

Przykładowo brytyjski gigant odzieżowy House of Fraser uruchomił w zeszłym roku innowacyjną aplikację (iOS, Android) wykorzystującą technologię beacon. Dzięki niej oferty i inne informacje są wysyłane do osób przebywających w zasięgu nadajnika, a same nadajniki współpracują z manekinami znajdującymi się w sklepie stacjonarnym. Klienci otrzymają informacje takie jak cena oraz precyzyjne namiary na półkę, gdzie leży dany artykuł. Dzięki aplikacji można też przejrzeć zdjęcia produktów w sklepie online, zapisać je albo przesyłać znajomym za pośrednictwem portali społecznościowych. Aplikacja pozwala także na przesyłanie komunikatów o przecenach, konkursach czy bonach rabatowych.

Futurystyczną aplikację wspierającą sprzedaż pokazał Nike. SNKRS dostosowuje ofertę do indywidualnych potrzeb klienta. Użytkownicy mogą przeglądać najnowsze modele butów, otrzymywać informacje o produktach wprowadzanych na rynek i korzystać ze specjalnych promocji. Aplikacja podpowiada także produkty dopasowane do stylu użytkownika. Personalizując ją o własne dane – rozmiar i lokalizacja – SNKRS poinformuje o dostępności w sklepie oraz o miejscu, gdzie można go nabyć.

http://www.youtube.com/watch?v=pn0lTylOLLw&t=20

Omnichannel

Rozwój aplikacji typu 3.0 wpisuje się w najnowsze trendy w e-handlu sprzedaży wszechkanałowej (omnichannel). Detaliści przecierają tu szlaki, ale ewolucja będzie przebiegać i w przyszłości przenosić się na pozostałe branże i kategorie produktowe.

Przychodzi nam żyć w ciekawych czasach, gdzie już nie kontent, ale być może „kontekst is the real king”.

Komentarze:

Comments

comments

Blogi

X
//