Narzekamy na korki, ale sharing economy nie do końca nas interesuje

18 października 2016

Mieszkańcy polskich miast za najszybszy środek transportu uważają własny samochód. Choć 2/3 z nich narzeka na korki, ponad 1/4 wybiera własne auto do codziennego przemieszczania się. Aplikacje wykorzystujące ekonomię współdzielenia nawet, gdy są znane, używane są raczej rzadko – wynika z raportu mytaxi „Komunikacja w aglomeracjach”.

W polskich miastach najczęściej poruszamy się komunikacją miejską – 39 proc. badanych. 26 proc. najchętniej przemieszcza się własnym samochodem, a 10 proc. własnym rowerem. Zaledwie 2 proc. wykorzystuje do tego publiczne rowery miejskie. Z taksówki korzystamy raczej okazjonalnie. 57 proc. ankietowanych wsiada do niej rzadziej niż raz w miesiącu.

Sporadycznie wykorzystujemy też rozwiązania ekonomii współdzielenia. 28 proc. respondentów deklaruje znajomość tego pojęcia. Jednak tylko 64 proc. z nich potrafi wskazać jego prawidłową definicję. Najpopularniejsze są tutaj aplikacje car-poolingowe, takie jak np. Bla Bla Car. Korzysta z nich prawie 25 proc. mieszkańców miast. Z rozwiązań bike-sharingowych, jak np. Verturilo, korzysta blisko 20 proc. osób. Ale opcji car-sharingowych używa już tylko 9 proc., a prawie 80 proc. nie wie, czym one są.

Nie oznacza to jednak, że podróżujący w obrębie aglomeracji niechętnie korzystają z dostępnego za pośrednictwem urządzeń mobilnych wsparcia. Aż 80 proc. badanych zna aplikacje do wyszukiwania połączeń w komunikacji miejskiej, a 69 proc. korzysta z takich rozwiązań. Ponad połowa ankietowanych (53 proc.) deklaruje znajomość mobilnych programów do zamawiania taksówek lub przewozu osób. Korzysta z nich 25 proc. respondentów. Nieco mniej popularne są aplikacje pozwalające na zakup biletów komunikacji miejskiej. Zna je 50 proc. badanych, a wykorzystuje niespełna 25 proc. Blisko 18 proc. ankietowanych za przejazd taksówką płaciło już poprzez aplikację. W przypadku mytaxi 3/4 płatności dokonuje się w ten sposób. Mobilnie za przejazd taksówką mieszkańcy Warszawy płacą chętniej niż mieszkańcy pozostałych badanych miast. Jednak za bilet transportu publicznego częściej płacą w ten sposób ci drudzy.

Ekonomia współdzielenia nieco bliższa jest mieszkającym w stolicy. 74 proc. Warszawian, którzy zadeklarowali znajomość tego pojęcia, potrafiło je dobrze zdefiniować. W przypadku pozostałych miast było to 61 proc. Wykorzystywanie car-poolingu i car-sharingu wygląda procentowo bardzo podobnie w Warszawie, jak i w pozostałych dużych miastach. Jednak publiczne rowery częściej wypożyczane są w stolicy – ponad 22 proc. ankietowanych Warszawiaków deklaruje korzystanie z takiej możliwości. W pozostałych miastach jest to 19 proc.

Twórcy raportu „Komunikacja w aglomeracjach” przekonują, że jest jeszcze wiele do zrobienia, aby polskie miasta były bardziej inteligentne. – Dalszy rozwój aglomeracji uzależniony jest od multimodalności transportu, czyli wzajemnego uzupełniania się poszczególnych jego składowych. W dążeniach do idei smart city ważna jest promocja transportu publicznego, aplikacji mobilnych związanych z transportem i systemów ekonomii współdzielenia, które stanowią alternatywę dla samochodu osobowego – wyjaśnia Krzysztof Urban, dyrektor zarządzający mytaxi.

Więcej danych znajdziecie w raporcie „Komunikacja w aglomeracjach”

Komentarze:

Comments

comments

Blogi

X
//