Nomofobia dopada każdego

2 stycznia 2018

Dokonuje spustoszenia w ludzkim organizmie. Wywołuje niepokój, uczucie samotności, bóle. Jedna z najgroźniejszych chorób współczesności. Dowiedz się jak z nią walczyć.

Smartfony są wszechobecne we współczesnym świecie. Średnia globalna wynosi 43% (Poushter, 2016). Z danych Newzoo za kwiecień 2017 roku wynika, że w Polsce smartfona posiada 63% mieszkańców, co plasuje nas na 22 pozycji na świecie. Jednak dla wielu osób korzystanie ze smartfona ma szkodliwe skutki: rozprasza kierowców i pieszych, zaburza budowę mięśni, osłabia kondycję fizyczną. Ale prawdziwe spustoszenie smartfony sieją w mniej widocznych obszarach naszej egzystencji – w naszych głowach.

Zostawiłeś smartfona w domu i ogarnia Cię przerażenie już na samą myśl o tym, że nie będzie można się do Ciebie dodzwonić, że ominie Cię coś ważnego, że kilka godzin bez Facebooka to cała wieczność i socialowa banicja? To lęk przed brakiem dostępu do urządzenia mobilnego określany terminem „nomofobia” (skrót od: no-mobile phobia). Najbardziej cierpią ludzie, którzy używają smartfonów do przechowywania, udostępniania i uzyskiwania dostępu do osobistych treści. Kiedy poproszono ich o opisanie odczuć związanych z telefonami, najczęściej padały takie słowa jak „ból” (szyi lub nadgarstka) i „samotność” – świadczące o wysokim poziomie nomofobii.

Korzystanie ze smartfonów ma istotny wpływ na zdrowie i jakość życia ludzi. Nic dziwnego, że znalazło się pod lupą badaczy.

Co mówią naukowcy

Najnowsze badania przeprowadzone w Korei identyfikują główne determinanty lęku przed utratą dostępu do smartfona. Osobiste treści powstające dzięki smartfonom prowadzą do rozszerzenia tożsamości użytkowników. Większość badanych przyznaje, że smartfony są jakby przedłużeniem ich „ja” i że „przywiązują się” do posiadanych urządzeń. Dzięki nim mają na wyciągnięcie ręki wszystkie potrzebne im do życia informacje i mogą dzielić się szczegółami ze swojego życia, od zwykłych postów aż po filmy o życiowym znaczeniu. Trzeba przy tym zauważyć, że użytkownicy postrzegający smartfony jako „rozszerzone jaźnie” są bardziej podatni na uzależnienie (skłonność do trzymania telefonu pod ręką rośnie i zwiększa się ryzyko nomofobii).

Uzupełniające analizy (powiązań semantycznych) w odpowiedziach respondentów wskazują, iż słowa związane z pamięcią, jaźnią i poszukiwaniem bliskości telefonu są rzeczywiście częściej używane w grupie osób silnie dotkniętych nomofobią (w porównaniu do dotkniętych nią słabiej).

Naukowcy amerykańscy wzięli na cel m. in. badania wykorzystania smartfonów i częstotliwości ich użycia, depresji i lęku oraz mechanizmów zależności np. od potrzeby dotyku (need for touch) oraz strachu przed ominięciem (FOMO). O ile używanie smartfonów było najsilniej skorelowane z lękiem-niepokojem (im większe obawy, tym intensywniejsze używanie smartfona), potrzebą dotyku (o czym poniżej) i FOMO, o tyle częstotliwość używania smartfona była najbardziej skorelowana (lecz odwrotnie proporcjonalnie) z depresją (częstsze sięganie do smartfona, ryzyko depresji mniejsze). Wyniki tych badań wskazują, iż FOMO i potrzeba dotyku są kluczowymi zjawiskami do wyjaśnienia nadużywania smartfonów oraz związku tego uzależnienia z lękiem i depresją.

W przypadku tzw. screenagers (screen – ekran, teenagers – nastolatki) – nastolatków wpatrzonych w ekrany – to właśnie FOMO wywołuje największy niepokój przed utratą dostępu do smartfona. Nie mogąc zobaczyć, co dzieje się na Snapchacie lub Instagramie, zaczynają wpadać w panikę.

Potrzeba dotyku (need for touch) jest pojęciem z dziedziny marketingu, opisującym cechę osobowości preferującą informacje dotykowe (poprzez ręce). Osoby takie są skłonne do analitycznego i empirycznego doświadczania produktu, i gdy przebiega ono pomyślne, chętnie dokonują zakupów impulsywnych. Jednocześnie mogą nadużywać ekranu dotykowego smartfona, aby zaspokoić duże zapotrzebowanie na bodźce dotykowe.

Z badań Pew Research wiemy, że prawie połowa Amerykanów ​​”nie mogłaby żyć bez swoich smartfonów”. W warunkach badań eksperymentalnych, po odcięciu od dostępu do smartfonów, wielu uczestników wykazywało rosnący niepokój oraz przyspieszone tętno i wyższe ciśnienie krwi.

Ponadto często obserwuje się, nawet w 9 na 10 przypadków, zespół złudzenia wibracji telefonu (phantom cellphone vibration syndrome) – użytkownikom wydaje się, że czują wibracje sygnalizujące połączenie lub SMS pomimo, iż telefon faktycznie milczy.

Oznaki uzależnienia nie są zaskakujące, biorąc pod uwagę, jak wiele osób polega na telefonach w codziennym życiu (prywatnym i zawodowym), poszukiwaniu informacji i interakcjach społecznych.

Oznaki uzależnienia

Mając podbudowę teoretyczną, pora na ćwiczenia. Oto jak rozpoznać symptomy uzależnienia od smartfona:

– Czujesz niepokój, gdy nie masz przy sobie telefonu.
– Ciągle sprawdzasz i wysyłasz SMS-y.
– Wydaje ci się, że twój smartfon wibruje. Jednak alarm okazuje się fałszywy. Niestety, to objawy uzależnienia.
– Nie słuchasz osoby siedzącej naprzeciwko, nie masz pojęcia o czym mówi. W tym czasie sprawdzasz Facebooka, tweety, itp.
– Kiepsko ci idzie w szkole. Słabe wyniki to wina korzystania ze smartfona na zajęciach.
– Jedziesz na szybkie zakupy, okazuje się, że zapominasz telefonu. Jeśli zawrócisz, żeby go zabrać, jest niedobrze. Naprawdę potrzebujesz pomocy.

7 sposobów na walkę z uzależnieniem

Jeśli sprawdzanie telefonu jest dla Ciebie tak naturalne, jak oddychanie lub jeśli czujesz niepokój, gdy nie masz smartfona na podorędziu, możesz być uzależniony od technologii. Przyznaj się do nałogu i zacznij z nim walkę na 7 sposobów (na podstawie artykułu doktora Dale’a Archer’a „Smartphone Addiction” opublikowanego w Psychology Today):

1. Nigdy nie SMS-uj, gdy prowadzisz samochód. Nie ryzykuj życia swojego i innych uczestników ruchu tylko po to, by od razu odpowiedzieć na wiadomość. Jeśli musisz wysłać SMS, zrób to zanim włączysz silnik lub po zakończeniu jazdy.

2. Nie zabieraj telefonu do toalety. Mało kto lubi odgłos spłukiwanej wody. I te zarazki na ekranie. Ohyda!

3. Stoisz w kolejce? Schowaj telefon. Nie każdy musi słuchać o twoich problemach lub podbojach miłosnych.

4. Seks bez telefonu w sypialni? Tak, to możliwe.

5. Na randce umówicie się, że zapominacie o telefonach. Jeśli nie ma innej opcji i musicie do nich sięgać, róbcie to jednocześnie np. raz na godzinę lub półtorej i nie dłużej niż przez 5 minut.

6. Kładziesz się spać wgapiony w ekran? Wiem, fajnie się postuje na Facebooku lub robi zakupy na Allegro o drugiej w nocy ale – hello – my tu walczymy z uzależnieniem! Zanim uśniesz zamknij Facebooka, wyjdź z Allegro i całkowicie wyłącz telefon, OK?

7. Widzisz się ze znajomymi? Wyłączcie telefony. Cieszcie się spotkaniem face-to-face, jest ku nim coraz mniej okazji. Świat poczeka te kilka godzin.

Jeśli dajesz radę powyższym punktom bez ataku paniki, zadyszki lub zawrotów głowy, spróbuj zostawić telefon w domu. Zacznij od godziny-dwóch, a następnie pozbądź się telefonu na cały dzień. Świat się nie zawali, jak pójdziesz do pracy lub na uczelnię, a smartfona zostawisz w domu. Brawo Ty, jeśli umiesz wykorzystywać technologię i nie pozwalasz jej rządzić swoim życiem.  A dla osób, które uważają smartfona za element własnej tożsamości i że zaległości towarzyskie najlepiej jest nadrabiać na Facebooku, taka rada:

Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania, bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu.

Kilka słów na nowy rok

Już samo uświadomienie sobie, że nie należy ślepo ufać smartfonom jest dobrym wstępem do walki z uzależnieniem. Nomofobia, strach przed pominięciem (fear of missing out – FOMO), strach przed byciem offline (fear of being offline – FOBO) – ludzkie lęki zrodzone z zaawansowanego technologicznie stylu życia powinny być traktowane jak wszystkie inne, „tradycyjne” fobie. Aby się ich nie bać, trzeba je oswoić, a to najlepiej osiągnąć poprzez okresowy rozbrat ze smartfonami. Sprzyjają temu święta i dni wolne od pracy, spotkania z rodziną, przyjaciółmi, znajomymi.

Życzę Ci ich jak najwięcej w 2018 roku 🙂

 

Komentarze:

Comments

comments

Blogi

X