Nowe technologie w wyborach prezydenckich w USA 2016

7 listopada 2016

Wybory 2008 były rewolucyjne. Nie tylko z powodu tego, że wybrano pierwszego w historii czarnoskórego prezydenta USA, ale też – co przyczyniło się do tego zwycięstwa – z powodu umiejętnego wykorzystania internetu i nowych mediów. Mówi się, że gdyby nie telewizja to przystojny senator J.F. Kennedy nie wygrałby debaty, a w efekcie wyborów prezydenckich w 1960 roku. Podobnie twierdziła Arianna Huffington – redaktor naczelna The Huffington Post – mówiąc „Gdyby nie internet, Barack Obama nie zostałby prezydentem. Gdyby nie internet Barack Obama nie zostałby nawet nominowany”.

Kampania Obamy z 2008 roku była pierwszą która w tak dużym stopniu wykorzystała sieć w celu mobilizacji wyborców. Pojawiły się strony pozwalające w łatwy sposób przekazać dotację na kampanię czy szybko sprawdzić fakty po wypowiedziach polityków. Sztab Obamy rewelacyjnie wykorzystał darmową promocję na YouTube przygotowując klipy, które w sumie obejrzano przez 14,5 mln godzin – za taki czas na antenie telewizji trzebaby wtedy zapłacić 47 mln dolarów!

obama2008www

W ciągu ośmiu lat wiele się zmieniło. Wg. Paw Research Center w 2012 roku 35 proc. dorosłych Amerykanów posiadało telefony komórkowe, w 2016 już 68 proc. 98 proc. populacji Stanów Zjednoczonych jest w zasięgu LTE, a ok. 90 proc. korzysta z internetu. Za tym postępem technologicznym jak najbardziej nadążają sztaby wyborcze w kolejnych wyborach.

Najstarszą, ale dalej bardzo efektywną formą komunikacji z wyborcami okazał się SMS. Wiadomości tekstowe są dalej najczęściej używaną funkcją w amerykańskich telefonach. SMS-y zachęcające do poparcia w wyborach nie są przez wyborców odbierane jako napastliwe, w przeciwieństwie do telefonów, a wolontariuszom spadają szanse na niemiłe rozmowy lub rozłączanie się. Sztab Hillary wykorzystuje jednak SMS-y również w nowszej odsłonie. Strona TextTrump pozwala na zapisanie się do SMS-owej subskrypcji, która za pomocą BOTa przesyła co ciekawsze cytaty i opinie Donalda Trumpa. Narzędzie to nie dość, że pozwala zdobyć numer telefonu potencjalnego wyborcy, to na końcu konwersacji zachęca do przekazania dotacji na kampanię kandydatki Demokratów.

texttrumpsmsbot

Wykorzystując ogromny zasięga Facebooka (229 mln aktywnych użytkowników w Stanach) jak grzyby po deszczu pojawiły się Facebook Chat BOTy przygotowywane zarówno przez sztaby wyborcze, jak i niezależne organizacje. I tak BOT iWillVote16 pomoże nam w rejestracji jako wyborcy (obowiązkowej w USA) czy znalezieniu lokalu wyborczego, a BFFTrump zasypie nas kolejną porcją cytatów kandydata Republikanów. Poza rozwiązaniem Facebooka jest ciekawy bot FutureStates, który w atrakcyjnej formie – z materiałami filmowymi i GIFami – pozawala poznać poglądy i program wszystkich kandydatów w wyborach 2016, poza Hillary i Trumpem są to Gary Johnson, kandydat Partii Libertariańskiej i Jill Stein reprezentująca Partię Zielonych. W ostatnich dniach wystartował również BOT na Twitterze – również przygotowany przez Demokratów – który pozwala przekazać donację na kampanię Hillary za każdy tweet napisany przez kandydata Republikanów.

iwillvote16fcbbot bfftrumpfcbbot

2016 rok jest już chyba kolejny z kolei ogłoszonym rokiem wideo, ale bardzo mocno widać wykorzystanie tego medium w tegorocznych wyborach. Transmisje na żywo za pomocą Periscope (poniżej po lewej) czy Facebook Live dają kandydatom stu procentową kontrolę nad tym, co dociera do odbiorców. W przeciwieństwie do wywiadów w telewizji, nie ma niewygodnych pytań od dziennikarzy i można idealnie dobrać treść i formę przekazu pod konkretny kanał. Snapchat (poniżej po prawej) i jego kopie pozwalają na bardzo intymny kontakt z wyborcami, podsyłając im lekkie i sympatyczne treści przedstawiające kandydatów jako fajne osoby z sąsiedztwa.

periscopetrump snapchathillary
Duże znaczenie mają też aplikacje mobilne i responsywne strony. Poza funkcjami czysto informacyjnymi pomogą one użytkownikom zarejestrować się w spisie wyborców, przypomną o ważnych terminach (debaty, wybory), a aplikacja sztabu Trumpa America First wprowadza elementy grywalizacji zachęcając ludzi do jeszcze większej ilości interakcji.

trumpappgrywalizacja

Wszystkie wspomniane technologie i kanały komunikacji mają dla sztabów wyborczych jeszcze jedną wielką zaletę – pozwalają poznać potencjalnych wyborców. Logując się za pomocą konta facebookowego, podając swój nr telefonu czy zip code użytkownicy dają kandydatom ogromną wiedzę o demografii, statusie materialnym, czy o osobistych preferencjach. Na podstawie tej wiedzy można poznać słabe i mocne punkty kandydatów i przygotować lepsze, mocno targowane kampanie, sprawiające wrażenie indywidualnie przygotowanych dla konkretnego użytkownika.

Jeśli chodzi o biegłość w wykorzystaniu nowych technologii w kampanii wyborczej bez wątpienia sztab i zwolennicy Hillary Clinton znacznie wyprzedają zespół Donalda Trumpa. Pytanie tylko jak przełoży się to na rzeczywiste wyniki głosowania 8 listopada.

 

 

Tagi:

Komentarze:

Comments

comments

Blogi

X
//