Podsumowanie roku 2016 – Patryk Bukowiecki, country manager w AddApptr

21 grudnia 2016

Ach, 2016. Dla wielu rok nieudany, smutny, czy wręcz tragiczny. Gdyby miał być częścią ciała – byłby pachą. Gdyby miał być piosenką, byłby tą z reklamy Media Expert. Mocno dał się we znaki ludziom dookoła świata – do tego stopnia, że w grudniu siecią zawładnęły porównania – ja na początku 2016 i ja na końcu 2016.

Ale marudzenie to takie ludzkie, a nas przecież interesuje technologia! Ta miała swoje wzloty i upadki, a pod tym kątem 2016 to odpowiednio wyrzeźbiony ABS i coś z repertuaru Stinga. Rok obfitował w premiery nowych produktów, funkcji w platformach, których używamy na co dzień, a także sprzętu (z naciskiem na VR). Nie obyło się bez wpadek, powiedziałbym, wybuchowych. To może po kolei.

Apple po raz pierwszy w historii nowożytnej (czyli od premiery iPhone’a) zanotowało spadek obrotu w pierwszym kwartale 2016. Później poprawiło wyniki, ale wypuściło sprzęty, które jak zawsze maksymalnie nakręciły wyznawców marki, ale już tych nie do końca zdecydowanych raczej odrzuciło. Weźmy nowe iPhone’y, które poza wodoodpornością nie wprowadziły żadnego przełomowego rozwiązania. Owszem, podwójny obiektyw w wersji Plus to fajny bajer, ale rozwiązanie od jakiegoś czasu stosują przecież producenci telefonów z Androidem. MacBook za 12-14 tysięcy złotych wymaga przejściówki, żeby podłączyć go do niemal czegokolwiek, włączając w to… iPhone’a. Bezprzewodowe słuchawki to ciekawy bajer, ale nie tego technologiczny świat oczekuje od swojego najcenniejszego gracza!

Ale to i tak nic w porównaniu do tego, jak zapamięta rok 2016 największy konkurent Apple (w kategorii urządzeń mobilnych) – Samsung. Dwa słowa – wybuchające baterie. Zakaz wstępu na pokład samolotu z telefonem Samsung Note 7. Program wymiany. Ofiary, poparzenia, wypadki. Wszystkiemu winien pośpiech, niedopatrzenia, brak testów. Rezultat? Łatwy do przewidzenia: nigdzie nie można kupić jednego z najlepiej ocenianych telefonów w historii! Efekty uboczne? Spadek zaufania klientów, nadszarpnięta reputacja, niewybredne żarty.

Microsoft… zaskoczył wszystkich i pokazał świetne urządzenia! Zachwycona publiczność przecierała oczy ze zdziwienia, że firma z Redmond potrafi zaprojektować świetny tabletolaptop Surface Pro. Dodatkowo nie wstydzi się swoich biurowych korzeni, odświeża linię produktów biznesowych, a na górkę dorzuca HoloLens, które wciąż rozpalają wyobraźnię tych nieprzekonanych do rzeczywistości rozszerzonej. Brawo!

A co u nas na rodzimym podwórku?

Bez większych zmian. Agencje wciąż starają się przekonać swoich klientów do kluczowej roli mobile’a w komunikacji marketingowej. Banki prześcigają się w tym, który jest najbardziej mobilny, który ma lepszą aplikację, a który wykorzystuje powiadomienia push. Rodzimy system płatności mobilnych Blik, chociaż do mnie nie przemawia, nabiera rozpędu. Nie należę jednak chyba do grupy docelowej – lubię płacić kartą, mam ją zapisaną wszędzie tam, gdzie ufam podmiotom i gdzie często robię zakupy.

Radować mogą się wszyscy fani najlepszych filmów i seriali. Już nie tylko HBO, ale również Netflix zawitał do Polski i to z naprawdę ciekawą ofertą. Na dodatek ofertą stale poszerzaną. Kto wie? Może w 2017 poznamy chociaż plany budowy pierwszego Apple Store w Polsce? Ja bym go widział zamiast Rotundy, ale ja nie jestem z Warszawy 😉

W 2016 do Polski śmiało wkroczył AddApptr, którego mam przyjemność reprezentować. To platforma sieci reklamowych przeznaczona dla wydawców aplikacji mobilnych. AddApptr ma prostą zasadę działania – jedno konto, jeden dashboard, najważniejsze sieci reklamowe zintegrowane w jednym miejscu. Na początku 2017 będę mógł już podzielić się z Wami wynikami wykręcanymi z naprawdę rozpoznawalnymi partnerami.

Tymczasem życzę wszystkim świetnego 2017! A tutaj mój ulubiony publicysta podsumowuje 2016 pod kątem życia politycznego i społecznego:

Autor

Patryk Bukowiecki, country manager w AddApptr, patryk.bukowiecki@addapptr.com

 

Komentarze:

Comments

comments

Blogi

X
//