Rok mobile za nami. Wchodzimy w czasy mobile

20 grudnia 2012

Za nami udany rok. Pojawiło się wiele fajnych aplikacji, ale i sporo nowych wyzwań. Świetnie, że coraz częściej słychać w branży „mamy czas mobile” – to dowód jej dojrzewania. Po czasach ciągłego spekulowania o roku mobile podobne słowa świadczą, że przechodzi ona od słów do czynów.

W skali globalnej dużym pozytywem było utrzymanie się tendencji rozwojowej dotyczącej sektora mobilnego, co znalazło swoje odzwierciedlenie w liczbach. Konsumenci spędzają coraz więcej czasu przy swoich urządzeniach mobilnych – w USA to już średnio 82 minuty dziennie. Wydają też za ich pośrednictwem coraz więcej pieniędzy, a ostatnie wyniki Cyber Monday ustanowiły nowe rekordy sprzedaży.

W mijającym 2012 pożegnaliśmy Android Market, który zmienił się na Google Play. Platforma Google cały czas ewoluuje wprowadzając funkcjonalności przyjazne i konsumentom i deweloperom. We wrześniu dyrektor generalna firmy HP – Meg Whitman przyznała, że jej firma cytuję „znajduje się pod dużym wpływem Apple”. Nie wszyscy mieli tyle odwagi. Klienci zapamiętają raczej 2012 jako rok wojny patentowej między największymi markami, gdzie jedni kopiują od drugich, a później nie są w stanie się do tego przyznać. Co ciekawe na tej wojnie w 2013 może wygrać oferta Microsoftu i Nokii.

Osobiście za najważniejsze wydarzenia na naszym podwórku uważam pojawienie się aplikacji, które wpływają na funkcjonowanie starej gospodarki: „iTaxi”, „Listonic – Zamów Zakupy”. Podoba mi się wchodzenie na przystanki aplikacji „Jakdojade.pl”.

Bardzo liczyłem na impuls spowodowany Euro w Polsce. Niestety w pamięci i telefonie pozostała mi tylko aplikacja przygotowana przez UEFA oraz apka GdańskaWrocławia. Dla porównania kilka linków do aplikacji powiązanych z Olimpiadą w Londynie: tylko 10 najlepszych apek turystycznych – co jest najbliższe mojej profesji – bo wszystkie trudno wymienić. Dodatkowo oficjalna apka i gra Olimpiady, dla zapracowanych „London 2012: Results”, świetne informacyjne aplikacje od BBC, NBC, Reuters oraz aplikacja „Team USA”. Olimpiada była też impulsem biznesowym np. została przedstawiona nowa wersja Ban.jo. To taki fajny agregator z mapą, gdzie są nasi znajomi z Twittera, Facebooka, Foursquare’a, Instagramu i LinkedIna pomocny w nawiązaniu nowych znajomości podczas Olimpiady. Pomijając różnicę skali naszego turnieju i Olimpiady, u nas też mogło i powinno być inaczej.

Ale jest coś co podczas Euro 2012 zapaliło mobilne umysły – przynajmniej te lubiące Foursquare. Jeśli się nie mylę, po raz pierwszy w Polsce zostały odblokowane w warszawskiej strefie kibica odznaki Super Swarm. Nie mam tylko pewności, jakie liczby osiągnięto w Warszawie. Ucieszył mnie też start w naszym kraju aplikacji powiązanej z serwisem Yelp.com, ale póki co baza przedsiębiorstw jest mała.

Na lokalnym rynku mamy też własne wojny. Obserwuję np. zmagania „Transportoid” dotyczące dostępu do publicznych danych (informacje miejskie, rozkłady jazdy). To ważny casus prawny i istotna sprawa dla rynku mobilnego z powodu dostępu do danych publicznych, za których przygotowanie zapłacił każdy podatnik.

Co będzie przykuwało naszą uwagę w 2013?

Rok 2013 może być ciekawy np. za sprawą nowego CEO Yahoo czyli Marissy Mayer. Jej tegoroczny transfer z Google był sporym zaskoczeniem. To właśnie Marissa rozhuśtała Google Maps, Google+, Google Ad Words Express, Google Zagat czy Google Places. Mobile to w tej chwili najważniejsze słowo w nowej strategii Yahoo i idę o zakład, że w najbliższym czasie często będziemy czytać o nowościach od Yahoo.

2013 powinien być rokiem aplikacji zainspirowanych iPhone’owym Passbookiem czy Windows 8 Mobile Wallet. Detaliści powinni śmiało testować rozwiązania jak mobilne portmonetki umożliwiające dystrybucję zniżek i realizowanie programów lojalnościowych. Już rozwijane są rodzime aplikacje powiązane.

Sponsorem roku 2013 w mobile nadal powinno być słowo „lokalizacja”

Usługi wykorzystujące geolokalizację powoli stają się coraz popularniejsze. Geolokalizacja wchodzi do reklamy, a kampanie wykorzystujące ten atrybut są skutecznym sposobem dotarcia do lokalnych konsumentów. Tym bardziej, że dla mobilnych konsumentów ich telefon jest pierwszym źródłem informacji o produkcie, ofertach i promocjach. Atrybut lokalizacji i mobile może całkowicie zmienić dotychczasowe usługi. Przykładowo w Berlinie korzystając z aplikacji możemy wynająć jeden z 250 samochodów. Po co taksówka, skoro za 0,29 euro za minutę można mieć do swojej dyspozycji nowy samochód. Ten nowy ruch określa się jako car sharing.

Patrząc realnie w przyszłość w PL czeka nas raczej rok budowy świadomości oraz edukowania klientów biznesowych czym jest mobile. Ale nie tylko ich – również zwykłych użytkowników smartfonów, którzy jak się okazuje najczęściej za jego pośrednictwem korzystają z internetu, a jedynym programem, jaki mają jest preinstalowany Facebook. Jak wynika z raportu „Mobilny labirynt” przygotowanego przez firmę doradczą Ernst & Young często nie mają oni świadomości o marketach z aplikacjami.

Osobiście chciałbym, aby kwestie budowy nie świadomości, a lojalności klientów w oparciu o mobile stały się pierwszoplanowe w 2013 czego sobie i Wam życzę!

Zobacz także:

Podsumowanie roku 2012, Kinga Dyakowska, Optizen Labs

Podsumowanie roku 2012, Dariusz Kocięcki, LookSoft

Podsumowanie roku 2012, Andrzej Ogonowski, SMSAPI

Podsumowanie roku 2012: Lucjan Exner, InMobi

Komentarze:

Comments

comments

Blogi

X