W przypadku nawałnicy SMS-y mogą uratować ludzkie życie

16 sierpnia 2017

Letnie miesiące to czas ekstremalnych i bardzo niebezpiecznych zdarzeń pogodowych takich jak burze, nawałnice czy powodzie. Ostatnie gwałtowne nawałnice, które objęły województwo dolnośląskie, wielkopolskie, kujawsko-pomorskie i pomorskie, pozostawiły po sobie 6 ofiar śmiertelnych, ponad 50 osób rannych i olbrzymie straty materialne. Niestety, choć takie zdarzenia mają już cykliczny charakter, bo doświadczamy ich przecież co roku, wciąż nie wypracowaliśmy rozwiązania skutecznego powiadamiania ludności przed zagrożeniem. Dotychczasowe systemy nie są wystarczająco skuteczne, a rokowania dotyczące gwałtownych zjawisk pogodowych w przyszłości nie napawają optymizmem. Naukowcy przewidują bowiem, że tylko kwestią czasu jest pojawienie się w Polsce tornada 3-4 stopnia. Rozwiązaniem problemu z ostrzeganiem przed zagrożeniem mogłyby być powiadomienia SMS funkcjonujące na poziomie gmin, wciąż jednak samorządy uważają taki system za ekstrawagancję i niepotrzebny wydatek.

Już pierwsze dłuższe wiosenne opady deszczu powodują zagrożenia w postaci fali wezbranej wody i potrzeby zmagania się z podtopieniami. W kolejnych, letnich miesiącach, zmagamy się z gwałtownymi burzami, nawałnicami czy też trąbami powietrznymi. Te wszystkie przykłady ekstremalnych zjawisk pogodowych wskazują na potrzebę stworzenia systemów ostrzegających ludność przed nadchodzącymi zagrożeniami w czasie rzeczywistym. Obecnie stosowane systemy są mało skuteczne, wysyłając powiadomienia mało precyzyjnie, na cały dzień i na obszarze całego województwa. W ten sposób trudno działać na wyobraźnię mieszkańców, w sytuacji gdy np.; jeden kraniec woj. mazowieckiego dzieli od drugiego krańca dystans 300 km. Wprowadzenie na poziomie gmin systemu powiadomień SMS opartego o stacje bazowe BTS, pozwalałby na wysyłanie komunikatów z ostrzeżeniem już w chwili formowania się niebezpiecznej burzy do osób faktycznie przebywających na trasie jej przemieszczania się, w promieniu kilkunastu kilometrów.

Na konieczność utworzenia nowego systemu ostrzegania przed nawałnicami, opartego o gminne powiadomienia SMS zwracają także uwagę eksperci ze Stowarzyszenia Skywarn Polska – Polscy Łowcy Burz. Na stronie Stowarzyszenia opublikowano artykuł pt. „O możliwościach skutecznego ostrzegania przed takimi zdarzeniami jak nawałnica z 11 sierpnia 2017 r.”, w którym przekonują, że systemy radarowe i zobrazowania satelitarne wykazały rozwój gwałtownego systemu burzowego nad południowo-zachodnią i centralną częścią Polski już na 3-4 godziny przed momentem zaistnienia tragedii w nocy z piątku na sobotę. W obecnych czasach, gdy ogromna większość ludzi posiada telefony komórkowe, rozsyłanie ostrzeżeń za pomocą wiadomości SMS byłoby o wiele szybsze i skuteczniejsze.

– W warunkach klęski żywiołowej liczą się minuty, a wiadomość tekstowa nie ma sobie równych, jeśli chodzi o czas dostarczenia i odczytania przez użytkownika. Idea systemu powiadomień SMS jest następująca: gdy pojawia się niebezpieczeństwo, centrum zarządzania kryzysowego określa rodzaj oraz rozmiar zagrożenia i rozsyła jednym kliknięciem komunikat ostrzegawczy. Metoda jest tak samo skuteczna niezależnie od tego, czy dociera na tradycyjny telefon komórkowy, czy na inne urządzenia mobilne, takie jak smartfony czy tablety. Powiadomienie SMS dotrze do ludności mimo zalanego terenu, braku prądu czy pozrywanej linii telefonicznej. Właśnie dlatego SMS tak dobrze sprawdza się w kryzysowych warunkach. Moim zdaniem optymalnym rozwiązaniem jest uzupełnienie istniejących kanałów komunikacji alarmowej o system komunikacji SMS na poziomie gmin, których władze powinny mieć do dyspozycji efektywne narzędzia służące do informowania mieszkańców w sytuacji kryzysowej – powiedział Aleksander Siczek, business development manager w firmie Infobip, specjalizującej się w masowej wysyłce SMS-ów.

Gminy, w których działają systemy powiadamiania SMS wciąż są w mniejszości, a na wdrożenie takiego systemu najczęściej decydowały się samorządy, na terenie których dochodziło już w przeszłości do niebezpiecznych zdarzeń pogodowych powodujących duże straty materialne. Dopiero przykre następstwa powodowały impuls, który skłaniał gminy do wdrożenia na swoim terenie systemu ostrzegania przed zagrożeniami za pomocą krótkich wiadomości tekstowych.

– Po kilku latach działalności systemu ostrzegania SMS zaobserwowaliśmy, że samorządy dużo chętniej udostępniają powiadomienia w rejonach, gdzie w przeszłości walczyły ze skutkami nawałnic lub powodzi czy podtopień. Na terenach do tej pory uważanych za bezpieczne nie ma takiej woli. Dużo wolniej idzie wdrażanie systemów SMS w miejscowościach, w których do dzisiaj nie występowały takie zdarzenia – dodaje Aleksander Siczek.

Natomiast naukowcy nie mają wątpliwości, że w ciągu kilku lat w Polsce pojawią się tornada o jeszcze większej sile niszczenia. Dr Mateusz Taszarek z Zakładu Klimatologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, który współpracuje ze specjalistami ze Storm Prediction Center w Oklahomie, a więc stanu w USA przez który prowadzi tzw. Aleja Tornad, przekonuje że nie jest pytaniem czy, ale kiedy Polskę zaczną nawiedzać tornada 3 kategorii, oznaczające siłę wiatru przekraczającą 300 km/h. Tymczasem Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał kolejne ostrzeżenia dla dziewięciu województw w Polsce. W najbliższych dniach wciąż czekają nas uciążliwe upały i burze.

 

Tagi:

Komentarze:

Comments

comments

Blogi

X