Klasyczna analiza danych nie przynosi już takich rezultatów, jak kiedyś. Mobile to kluczowe źródło danych

21 lipca 2017

Firmy w dzisiejszych czasach mają problem. A właściwie klęskę urodzaju. Zalewane są terabajtami danych, które mniej lub bardziej świadomie przekazują im ich użytkownicy. Problemem jest nie sam fakt, że dane spływają, ale ich ilość oraz możliwości przetworzenia i wyciągnięcie wniosków. Ten problem ma rozwiązać TogetherData, pierwszy polski data science house. Jak podają „wykorzystują sztuczną inteligencję, tworząc autorskie rozwiązania z zakresu data-driven business, a tym samym umożliwiają optymalizację procesów biznesowych i czerpanie realnych korzyści z analityki big data”.

Założony w 2015 roku dwuosobowy startup, trafił do biura Google Campus Warsaw zaraz po jego uruchomieniu. Miałem okazję zadać kilka pytań założycielom – na zdjęciu od lewej Paweł Brach oraz Michał Grams.

Skąd pomysł na założenie TogetherData?

Od wielu lat zajmujemy się przetwarzaniem danych i widzieliśmy, że nawet wielkie zbiory danych i ich analiza nie zawsze przekłada się na faktyczne przychody czy optymalizację. W większości sytuacji na końcu pracy analityka danych pojawia się raport, dashboard, na podstawie którego ktoś podejmuje decyzje albo nie, bo w zalewie raportów i zestawień wiele spraw umyka. Wiele czasu spędziliśmy na pracy z klientami, gdzie widzieliśmy, że taki rodzaj analiz nie do końca przynosi efekty. Zainteresowaliśmy się bardziej obszarem machine learningu, automatyzacją działań na podstawie danych, a tym samym monetyzacją danych. Stąd pojawił się pomysł na startup, który uruchomiliśmy w campusie Google. Dzięki zwiększającej się świadomości biznesu, który również zauważa, że klasyczna analiza danych nie przynosi już takich rezultatów, jak kiedyś, nasze usługi i produkty zaczęły być postrzegane jako te, które faktycznie wnoszą wartość w zakresie wykorzystania danych w przedsiębiorstwie.

No dobrze, ale czym właściwie jest TogetherData, czym się zajmujecie?

Jako pierwszy w Polsce i Europie data science house pomagamy firmom w pełnym wykorzystaniu potencjału, jaki niosą ich bazy danych, wykorzystując data science i monetyzację. Można powiedzieć, że TogetherData zaczyna pracę tam, gdzie konkurencja ją kończy, pozostawiając biznes z danymi samemu sobie. Świadczymy zintegrowane usługi z zakresu analityki i monetyzacji danych, w tym tzw. data enrichment, czyli wzbogacanie systemów informatycznych firm danymi – zarówno ze świata online jak i offline w postaci danych zgromadzonych w papierowych dokumentach – oraz data-driven business, czyli optymalizacją procesów firm z wykorzystaniem danych typu 1st i 3rd party.

Wg. Intela tylko 18 proc. firm korzysta z narzędzi z zakresu analityki danych – rynek jest, ale czy świadomy?

Użytkownicy nie muszą znać się na data science, a pojęcie monetyzacji to szeroki termin. Poruszanie się w tych obszarach to nasz rola.

W takim razie, które branże są najbardziej naturalnym odbiorcą Waszych usług?

Obecnie kierujemy je głównie do banków, branży windykacyjnej, ubezpieczeniowej, oraz e-commerce. Szczególnie banki i branża windykacyjna toną w danych. Nie wiedzą jak je wykorzystać, żeby dotrzeć do klienta.

Co jesteście w stanie dla nich zrobić?

Wykorzystując odpowiednie narzędzia jesteśmy w stanie optymalizować działania promocyjne, podnosić skuteczność reklam (nawet o 50 proc.), maksymalizować zyski. Dostarczamy firmom wiedzę na temat realnych potrzeb ich klientów.

Jakiś przykład?

Jeśli bank ma problemy z odchodzeniem klientów – churn, jesteśmy w stanie to zjawisko ograniczyć. Wiemy jak zautomatyzować scoring czy zmniejszyć ryzyko braku spłaty rat kredytu. To, co oferujemy, to gotowe rozwiązania tych problemów.

Pomagacie „obrobić” dane. Skąd je zbieracie?

Dane zbieramy ze źródeł offline i online. Duża ich ilość pochodzi od naszych klientów, m.in. z systemów CRM, ERP, stron WWW, aplikacji mobilnych, firmowego call center czy wypełnianych ankiet. Pozostałe natomiast pochodzą ze źródeł zewnętrznych. Do przetwarzania danych offline używamy własnych narzędzi. Zgromadzone dane online i offline integrujemy na naszej platformie DMP.

W jakim stopniu trwająca rewolucja mobile pomaga w zbieraniu danych? 

Mobile ma bardzo duży wpływ. Szacuje się że ok. 5 mld osób na świecie korzysta z urządzeń mobilnych. W samej Polsce ok. 80 proc. internautów wykorzystuje smartfony. W zależności od rynku znaczenie danych pochodzących z mobile jest inne, niemniej jednak jest to kluczowe źródło danych. Coraz częściej urządzenia mobilne zastępują nam całkowicie tradycyjny sprzęt komputerowy i stanowią nasze podstawę narzędzie do pracy w internecie. Zbieranie danych z mobile pomaga lepiej odzwierciedlać intencje i zainteresowania internautów.

To trochę przerażające, że zostawiamy po sobie tyle danych. Co robić, by ludzie nie przestraszyli się inwigilacji? Warto przytoczyć tutaj przykład sieci Target, która na podstawie historii zakupów wykryła ciążę nastolatki i przypadkowo poinformowała o tym jej bliskich, zanim sama zdążyła to zrobić.

Rzeczywiście było o tym głośno. Żyjemy w czasach cyfrowej rzeczywistości i każdy z nas zostawia po sobie ślady w internecie. Trzeba mieć tego świadomość. Ale informacje, które zostają w sieci, odpowiednio zebrane i zinterpretowane, powinny być używane przede wszystkim w celach ułatwiających życie użytkownikom internetu. Skuteczna reklama to reklama, która odpowiada na nasze potrzeby. Nie chcemy przecież oglądać reklamy środków do higieny intymnej w momencie, gdy szukamy wyjazdu wakacyjnego…

Ostatnio otworzyliście biuro w Brazylii, czemu akurat tam? Jakie są dalsze plany na rozwój?

Mexico City. Zespoły z tych dwóch ośrodków będą odpowiedzialne za działania TogetherData w kolejnych państwach Ameryki Łacińskiej. Analizą danych stamtąd zajmą się na obecną chwilę nasi pracownicy w Polsce, ale nie wykluczamy tworzenia zespołów badawczych na miejscu. Planujemy także otworzyć biuro w Indonezji.

Skąd w ogóle pomysł na Amerykę Łacińską?

Pomysł na otwarcie biura w Brazylii powstał podczas polskiej misji gospodarczej do Meksyku, która odbyła się w kwietniu tego roku i towarzyszyła oficjalnej wizycie prezydenta RP Andrzeja Dudy. Brazylia to jeden z najważniejszych partnerów handlowych Polski w Ameryce Łacińskiej i jednocześnie jeden z największych konsumentów produktów i usług sektora IT na świecie. To także brama do ogromnego rynku, jakim jest Ameryka Południowa. Ameryka Południowa to ponad 400 milionów ludzi, z czego połowę stanowią mieszkańcy Brazylii. Przy tym konkurencja jest tam mniejsza, niż np. w USA. To naszym zdaniem prawdziwe eldorado dla firm, których usługi opierają się na analizie big data i prawdziwe wyzwanie dla specjalistów od data science.

Ambitne plany. Wypada życzyć powodzenia…

Dziękujemy. Liczymy na to, że nowe biuro w Sao Paulo pozwoli nam w ciągu roku podwoić zyski.

Na koniec takie pytanie. Macie jakiś wymarzony projekt, w którym chcielibyście się zrealizować?

Marzy nam się sukces naszego nowego projektu, który zaczęliśmy tj. automatyzacja sprzedaży. To rozwiązanie, które ma na celu prowadzić klienta przez całą ścieżkę zakupową poprzez np. komunikatory internetowe z wykorzystaniem języka naturalnego. Pozwoliłoby to na efektywniejszą, bo w pełni automatyczną, sprzedaż, w tym składanie zamówień online.

 

Komentarze:

Comments

comments

Blogi

X